Strona główna Jak zniszczyć uczciwego człowieka - niesamowita historia naszego członka
Jak zniszczyć uczciwego człowieka - niesamowita historia naszego członka PDF Drukuj Email

Pismo przesłane przez naszego członka, opis niesamowitej historii niszczenia jego rodziny.

 

Łukasz Gojke Gniew 27.07.2011 r.

Ul. Witosa 2A/7

83-140 Gniew

Tel.: 585352569

e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

 

Pan

Andrzej Seremet

Prokurator Generalny

Ul. Barska 28/30

02-315 Warszawa

 

 

 

Odpowiadając na pismo nr PGIVPc/PG 183/10 z dnia 29.06.2011 r. z przykrością stwierdzam, ze w dalszym ciągu instytucje państwowe powołane do tego aby obywatel Polski czuł się bezpiecznie w swoim kraju umywają ręce i zamiast pomóc powołują się tylko na paragrafy. Jeszcze raz informuję, ze od 1999 r. pozostaję nie z własnej winy bez pracy nie stać mnie na opłacenie adwokata, moja rodzina przez ten czas żyła i nadal żyje tylko z żony nauczycielskiej pensji. A teraz zostaliśmy zmuszeni do spłaty 178.322,48 zł pod groźbą licytacji mieszkania, co wiąże się z nieuchronną bezdomnością mojej rodziny. Już nam zlicytowano dom za 30.000 zł. Jak długo jeszcze mam odpowiadać za coś czego nie uczyniłem w co zostałem perfidnie wrobiony przez nieuczciwego prezesa Banku Spółdzielczego w Kwidzynie ? Krzysztofa Zielińskiego, radcę prawnego ? Jerzego Kozdronia, mojego następcę na stanowisku prezesa OHZ ?Susz? Sp.zo.o. ? Andrzeja Wrzeszykowskiego, i dzierżawcę gospodarstw po byłych PGR-ach od AWR SP ? Krzysztofa Kalitę. Wielokrotnie już opisywałem kulisy mojej sprawy, ale jak widać na ma siły, aby się uwolnić od niesłusznego wyroku. Pragnę nadmienić, że sprawa była badana przez organa sądowe i prokuratorskie tylko pod względem formalnym a nie merytorycznym, dlatego nie zapobiegło to nieprawidłowościom w ferowaniu wyroku.

Z przykrością dochodzę do przekonania, że dyskusja na temat uczciwości zawodowej, etyki czy nawet prawa z ludźmi ze środowisk prawniczych jest bezcelowa, bowiem nie rozumieją znaczenia tych słów. Czego najlepszym dowodem są działania Sądu Okręgowego w Elblągu, czy Prokuratury Rejonowej w Kwidzynie, czy w końcu działania Okręgowej Izby Radców Prawnych w Gdańsku. Analizując działania tych instytucji nasuwa się zasadnicze pytanie:, Dlaczego ani Minister sprawiedliwości, ani Prokurator Generalny, ani korporacje zawodowe prawników nie są zainteresowane wyciągnięciem konsekwencji wobec pracowników, którzy źle wykonują swoje obowiązki, a wręcz niektórzy świadomie dokonują przestępstw, których konsekwencje w świetle ponoć prawa ponoszę niewinni, ale niewygodni pewnym ludziom, czy grupom nacisku ludzie. Instytucje te wręcz bronią pracowników przestępców przed odpowiedzialnością. Przecież z dokumentów sprawy IC 34/00 wyraźnie widać, że zarówno sędzia Jakub Uzdowski jak i radca prawny Jerzy Kozdroń frymarczyli losem a w konsekwencji życiem ludzkim bez zastanowienia, bo wiedzieli, że są bezkarni i nie poniosą żadnej odpowiedzialności.

Przecież w polskim prawie obowiązuje zasada bezpośredniości. Więc, na jakiej podstawie sędzia Jakub Uzdowski wydał wyrok nie znając rzekomej umowy przewłaszczenia rzepaku ( co zostało wykazane zarówno w protokóle sądowym z dn. 18 maja 2000 r jak i z dn. 29 sierpnia 2000 r. jak i wykazała to w skardze o wznowienie postępowania z dnia 26 sierpnia 2005 r. Mec. Bernadeta Strzelecka), a opierać wydanie wyroku tylko i wyłącznie o zeznania prezesa Banku Spółdzielczego w Kwidzynie ? Krzysztofa Zielińskiego, osoby bardzo zainteresowanej w zniszczeniu mnie. Równie dobrze sędzia Jakub Uzdowski mógł orzekać, że Ziemia jest kwadratowa lub płaska, bo takie było wówczas zlecenie ( zamówienie).

Tacy ludzie jak radca prawny J. Kozdroń, sędzia J. Uzdowski, prezes banku K. Zieliński wykonując zawody zaufania publicznego poprzez swoje nie tylko nieetyczne, ale wręcz przestępcze postępowania przyczyniają się do przerażająco niskiej jakości państwa. W Polsce jest teraz tak, ze, jeśli człowiek ma wystarczająco dużo gotówki i wpływów stoi ponad prawem. Obecnie narzędzie przemocy w naszym kraju są usłużni, nieuczciwi, pozbawieni elementarnej etyki zawodowej prawnicy, którzy dla swoich chlebodawców są skłonni zniszczyć bez skrupułów człowieka. Dzisiaj już nie zabija się niewygodnych ludzi, ale zadaje im się śmierć zawodową, cywilną czy też niszczy ekonomicznie lub się ich zaszczuwa. Prawnicy tacy jak radca prawny J. Kozdroń, sędzia J. Uzdowski, czy prokurator Prokuratury Rejonowej w Kwidzynie zachowują się jak najemcy a nie jak słudzy prawa.

Dlaczego Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie od lat umarza postępowania przeciwko prezesowi Banku Spółdzielczego K. Zielińskiemu lub nie widzi znamion przestępstwa.

Wszystkie działania Prokuratury Rejonowej w Kwidzynie dotyczące spraw prezesa banku K. Zielińskiego powinny być dokładnie zbadane, bo albo pracują tam ludzie, którzy nie mają pojęcia o prawie, albo po prostu działają intencjonalnie. To samo dotyczy Sądu Okręgowego w Elblągu, bo wydawane przez ten sąd postanowienia w sprawie IC34/00 i sprawach pochodnych budzą dużo wątpliwości, co do ich rzetelności. Podobnie ma się sprawa z postanowieniami Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, czego najlepszym przykładem jest Postanowienie sygn akt I ACz 2388/05 z dnia 25 listopada 2005 r.oraz pismo też sądu nr IV Sk.-11/06/C z dnia 23 lutego, 2006 r., które sąd mi przysłał po moich ostrych interwencjach. Tzw. omyłki sądowe kosztują mnie jak do tej pory zlicytowaniem domu za cenę 30.000 zł, poniesieniem śmierci zawodowej i cywilnej ( od 1999 r. bez pracy), groźbą zlicytowania mieszkania żony i w konsekwencji bezdomnością oraz wykluczeniem społecznym.

To, co robił w sprawie IC 34/00 radca prawny J. Kozdroń, to było gubienie tropu w wielu nieuczciwych zdarzeniach poza prawem, jakich jako prezes banku dokonał K. Zieliński. Utrudnianie dostępu do dowodów w sprawie jest w Polsce przestępstwem, dlaczego radca prawny J. Kozdroń nie ponosi odpowiedzialności za świadome utrudnianie w dostępności do dowodów. Przecież wnosiłem przed sądem o przedstawienie rzekomej umowy o przewłaszczeniu rzepaku jak i o przedstawienie pisma, jakie w imieniu spółki wystosował do Wydziału Ksiąg Wieczystych w Sądzie Rejonowym w Kwidzynie J. Kozdroń czego dowodem jest Protokół sądowy z dnia 18 maja 2000 r. Analizując akta sprawy dochodzę do wniosku, ze radca prawny J. Kozdroń i sędzia Jakub Uzdowski byli w zmowie.

Radca prawny J. Kozdroń, prezes Banku Spółdzielczego w Kwidzynie K. Zieliński, prezes OHZ ?Susz? Sp. zo.o. w Dąbrówce Andrzej Wrzeszykowski, i prawdopodobnie dzierżawca K. Kalita działali w zmowie i swoimi kłamstwami, fałszerstwami i oszustwami doprowadzili mnie i moją rodzinę do wykluczenia społecznego. Swoimi oszustwami nie tylko okradli mnie i moją rodzinę z majątku, ale przede wszystkim okradli mnie z mojego życia.

Chyba najwyższy już czas, aby w mojej sprawie IC 34/00 i pochodny sprawach zaczęły działać odpowiednie instytucje państwowe nie wyłączając Rzecznika Praw Obywatelskich. Przecież nie może być tak, ze jakiś dyspozycyjny wobec grupy nacisku sędzia oraz radca prawny będą wykorzystywali dla doraźnych korzyści dla tej grupy osób przepisy prawa i nimi tak manipulowali, aby zgnoić i zniszczyć niewinnego, ale niewygodnego człowieka i jego rodzinę.

Nieprzespane, przepłakane noce, koszmarny stres o byt najbliższych paraliżujący życie szczęśliwej dotąd rodziny, zlicytowanie domu, niechybna wizja bezdomności, bezrobocie od 1999 r., ciągłe nękanie przez sądy, komorników. Tego wszystkiego zaznaję od 2000 r. A wszystko przez kłamstwa i sfałszowaną umowę przewłaszczenia rzepaku przez prezesa banku K. Zielińskiego, który jako prezes banku dawał lewe gwarancje na udzielane kredyty K. Kalicie. A nad wszystkim sprawował prawną pieczę nieuczciwy radca prawny Jerzy Kozdroń, obecnie poseł, a więc jest poza zasięgiem prawa. Jak tu żyć w takich warunkach?

Jako osoba wykluczona społecznie od 12 lat bez środków do życia, będąca na utrzymaniu żony z realną wizją bezdomności nie tylko swojej, ale całej rodziny, pozbawiona elementarnych praw człowieka w postaci uczciwego procesu sądowego nie czuję się bezpiecznie. W związku z tym nie chcę być obywatelem państwa, w którym prawo jest narzędziem w rękach nieuczciwych prawników do niszczenia ludzi. Dlatego oddaję mój dowód osobisty i oczekuję albo wydalenia z kraju albo osadzenia w więzieniu, bo nie stać mnie na prawnika, który by w moim imieniu zgodnie z art. 87?§ 1 k.p.c. mógł wnieść stosownąskargę. Ponadto nie mogę już dłużej być ciężarem dla mojej rodziny. A sprawy tak zostawić nie mogę.

Zastanawiające są też następujące sprawy:

1. dlaczego OHZ ?Susz? Sp.zo.o. była tak długo likwidowana?

2. kto był likwidatorem?

3. dlaczego chociaż od 05.01.1999 r. nie pracuję w spółce OHZ ?susz? Sp.zo.o. to nadal figuruję w rejestrze sądowym jako jej prezes?

4. dlaczego prokuratura nie badała powiązań jakie łączyły i jakie łączą J.Kozdronia z K. Zielińskim, K. Zielińskiego z K. Kalitą, K. Zielińskiego z J. Urbańskim z AWRSP O/T w Warszawie?

5. dlaczego ani prokuratura ani sąd nie sprawdzili jak to było z tym przewłaszczeniem, przecież spółka cały czas miała na stanie w swoich magazynach i pozostałe płody rolne, którymi obracał K. Kalita i rozliczał się ze spółką tymi płodami ale jakoś bank nie zauważył, ze nie tylko za rzepak spółka kupiła od K. Kality, również pszenicę, Zyto, owies. Skoro jak twierdzi K. Zieliński to i za te płody powinienem odpowiadać. Jeszcze raz powtarzam przewłaszczony był tylko i wyłącznie jęczmień browarny, o czym doskonale wiedziałem i tym zbożem nie było żadnego obrotu.

Z historii mojej sprawy wynika, że instytucje państwowe wolą powołując się na procedury zniszczyć niewinnego człowieka i jego rodzinę niż dociec do dowodów i ukarać faktycznie winnych, ale jak widać instytucje te wolą iść na łatwiznę, byle się zadowolić. W ten sposób nie buduje się autorytetu państwa a tym bardzie zaufania społeczeństwa do instytucji państwowych, które zamiast zapewnić obywatelowi bezpieczeństwo wolą brać pod ochronę przestępców. Dlatego nie czuję się bezpiecznie i nie wierzę już w państwo prawa w Polsce.

Łukasz Gojke

ZAŁCZNIKI:

  1. Dowód osobisty nr .......... wydany przez Burmistrza Miasta i Gminy Gniew 09.03.2005 r. PESEL: ...........

  2. Pismo do Dyr. Delegatury Ministra Skarbu Państwa z dn. 27.06.2011 r.

  3. Pismo przewodnie do Dyr. Delegatury Ministra Skarbu Państwa w Gdańsku z dn. 26.07.2011 r. wraz z kopią Umowy o rozłożenie spłaty należności pieniężnej na raty.

 

 

 

 

 

Łukasz Gojke                                                                                             Gniew 31.03.2012 r.


Ul. Witosa 2A/7
83-140 Gniew
tel. 585352569
tel. kom: 604625993
e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Ruch Społeczny Sprawiedliwość


Na wstępie pragnę przytoczyć słowa: "Najważniejszą wartością w życiu społecznym jest człowiek. Nie pieniądz! Jednak pieniądz jest jednym z podstawowych środków realizacji godności, wolności i celów życiowych człowieka oraz podmiotowości państwa." Myślałem, że po 1989 roku nie będzie już tak, żeby ktoś się czuł bezkarny czy bezpieczny tylko, dlatego, że jest członkiem jakiejś partii lub stoi za nim korporacja zawodowa. Każdy podlega sprawdzeniu czy kontroli wtedy, kiedy pojawiają się jakieś sygnały niepokojące. Być może tak jest w demokratycznym państwie prawa, ale ja już w to nie wierzę, gdyż w Polsce tak niestety nie jest. Szanowni Państwo podobnie jak wielu ludzi ja uważam, że budować przyszłość kraju i swoją można a w zasadzie należy w oparcie o wzajemne zaufanie, zaufanie ludzi do władzy i władzy do ludzi. Tego w Polsce brakuje a zwłaszcza brakuje zaufania do instytucji państwowych w tym do Wymiaru Sprawiedliwości. Ponad dwanaście lat temu zwróciłem się do prawnika z prośbą  o pomoc w związku z szykanami, jakie spotkały mnie po ujawnieniu uzasadnionych podejrzeń o popełnieniu wielu przestępstw przez Prezesa Banku Spółdzielczego w Kwidzynie Pana Krzysztofa Zielińskiego, polegające m.in. na fałszowaniu dokumentacji bankowej, bezprawnym i bezpodstawnym wykorzystywaniu swojego stanowiska do działań na niekorzyść spółki, którą wówczas kierowałem. Ponadto pragnę zwrócić Państwa uwagę na fakt przetrzymywania przez Okręgową Izbę Radców Prawnych w Gdańsku zawiadomienia o  podejrzeniu popełnienia przestępstw dokonanych przez radcę prawnego Jerzego Kozdronia na szkodę spółki Skarbu Państwa i moją, co spowodowało przedawnienie karalności tych czynów (Postanowienie Okręgowego Sądu Dyscyplinarnego przy O.I.R.P. w Gdańsku sygn. D-10/06 z dn. 21 grudnia 2006 r).  . Moje kłopoty rozpoczęły się w momencie, gdy wraz z Radą Nadzorczą zaproponowaliśmy Zgromadzeniu Wspólników podjęcie uchwały o obniżeniu kapitału zakładowego Spółki do realnych wartości rynkowych. Ponieważ  dalsze wystawianie na sprzedaż gospodarstw Spółki w dotychczasowej formie będzie powodowało tylko kolejne straty (dowód: Sprawozdanie z działalności Rady Nadzorczej Ośrodka Hodowli Zarodowej "Susz" Sp.zo.o. z siedzibą w Dąbrówce za okres od 1 stycznia 1997 r. do 31 grudnia 1997 r.) . Zgromadzenie wspólników nie wyraziło zgody przez co przy każdej sprzedaży sytuacja finansowa spółki pogarszała się. Ale pomimo trudnej sytuacji spółka realizowała swoje zobowiązania. Pomimo to ze strony AWR SP  były naciski, aby złożyć wniosek do sądu o upadłość spółki. Taki wniosek pod wpływem nacisków złożyłem, ale Sąd Rejonowy V Wydział Gospodarczy w Elblągu odrzucił go argumentując, ze spółka nie spełnia warunków do ogłoszenia upadłości, bowiem spłacała swoje zobowiązania i majątek spółki przewyższa jej zobowiązania. Sąd nie brał pod uwagę, że wartość tego majątku jest znacznie zawyżona. (dowód: Postanowienie Sądu Rejonowego w Elblągu V Wydział Gospodarczy sygn akt. V U 37/98 z dn. 30 grudnia  1998 r. ). Pragnę w tym miejscu zauważyć, ze to nie ja zakładałem spółkę. Dyr. M. Hellta zaproponował mi objęcie tego stanowiska informując jednocześnie, ze spółka ma kłopoty, z którymi powinienem sobie poradzić. Ale gdy okazało się, ze spółka ma zawyżony kapitał, pracownicy AWR SP O/T w Warszawie nie chcieli się przyznać do błędu w postaci braku nadzoru ze strony właściciela przy zakładaniu spółki i ponieść tego konsekwencje, a koniecznie chciano się za wszelką cenę pozbyć spółki. Rada  Nadzorcza wraz ze mną chciała ratować spółkę, o czym świadczą protokoły z posiedzeń Rady Nadzorczej. Tak, więc stałem się niewygodny, dlatego szukano sposobu, aby mnie zniszczyć i usunąć. Wiem, ze pracownik AWR SP (kierownik Sekcji Produkcji Zwierzęcej) znał się zarówno z prezesem Banku Spółdzielczego w Kwidzynie K. Zielińskiego jak i z dzierżawcą gospodarstw od AWR SP K. Kalitę. Więc nie było problemu z podłożeniem mi przysłowiowej świni, o czym świadczy kolejność wydarzeń. Jak manipulowano całą sprawą opisałem w licznych pismach kierowanych do instytucji wymiaru sprawiedliwości, Okręgowej Izby Radców Prawnych w Gdańsku I Krajowej Izby Radców Prawnych w W-wie. Za ujawnienie tych spraw zostałem odwołany ze stanowiska i zwolniony z pracy bez uzasadnienia i bez wiedzy Rady Nadzorczej. Padłem ofiarą fikcyjnych zeznań i sfałszowanej na te potrzeby dokumentacji bankowej przez prezesa banku K. Zielińskiego i radcy prawnego Jerzego Kozdronia (obecnie posła PO). Pragnę
Państwa zapewnić, że zostałem w tę sprawę wrobiony i uważam, ze to nie ofiara przestępstwa prawników powinna się czuć zhańbiona, tylko sprawca przemocy prawnej powinien być ścigany i podlegać ostracyzmowi obywatelskiemu. Proces, jaki za sprawą radcy prawnego w oparciu o sfabrykowane dokumenty i fałszywe zeznania prezesa banku mi wytoczono, był przeciw wszelkim prawom Boskim i ludzkim, przeciw dobru państwa, przeciw sprawiedliwości, przeciw dobrym obyczajom, przeciw logice i zdrowemu  rozsądkowi. Radca prawny Jerzy Kozdroń świadomie przekazał sądowi potwierdzające nieprawdę dokumenty bankowe sfałszowane przez prezesa banku świadczące o rzekomym przewłaszczeniu przez bank rzepaku należącego do dzierżawcy K. Kality, ponieważ doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że prawnicy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za uprawiania prywaty i działania niezgodne z etyką zawodową prawnika. Znany jest również Państwu powszechny brak kompetencji urzędników, zwłaszcza urzędników Wymiaru  Sprawiedliwości. Liczą się tylko układy, cwaniactwo, znajomości, gierki, aby się tylko szybko nachapać kosztem innych ludzi. Zaznałem naszej sądowej sprawiedliwości na własnym grzbiecie. Sędzia Sądu Okręgowego w Elblągu (Jakub Uzdowski) w zmowie z radca prawnym J. Kozdroniem skazał mnie za czyny, których nigdy nie popełniłem i które nie miały miejsca, wszystko zostało sfabrykowane, bo taka była potrzeba ludzi, dla których stałem się niewygodny, bo nie dałem się przekupić, aby pod ich dyktando  ustawić przetarg na jeden z zakładów wchodzących w skład spółki, której byłem prezesem. Efekt jest taki, że zlicytowano mi dom za 30.000 zł, zwolniono z pracy, zniszczono mi opinię w wyniku czego poniosłem śmierć zawodową i cywilną (od 2000 r. jestem bez pracy) i żona została pod groźbą zlicytowania mieszkania zmuszona do spłaty fikcyjnej zasądzonej przez sąd kwoty 180.000 zł
Szanowni Państwo, każdy człowiek ma swoją godność i nie lubi, gdy się nim pomiata. Zwłaszcza, gdy robi to instytucja państwowa wykorzystana do tego celu przez nieuczciwych prawników, by nie rzec przestępców. Wymiar Sprawiedliwości ulegając naciskom działa na szkodę obywateli (w tym moją). Jak długo jeszcze państwo w majestacie "prawa" będzie mnie i moją rodzinę jeszcze niszczyć i okradać? Założenie hipoteki przymusowej na mieszkanie żony, wpisanie mnie i żony do KRD jako dłużników  niewypłacalnych całkowicie uniemożliwiło funkcjonowanie mojej rodziny. Za wszystko musimy płacić gotówką, a żona zarabia 2200 zł netto, z czego musimy, co miesiąc 700 zł przelewać do Ministerstwa Skarbu Państwa, czynsz za mieszkanie 450 zl, prąd i gaz 200 zl, spłata starego kredytu 700 zl na życie pozostaje 150 zl dla dwojga ludzi. My już od dłuższego czasu jemy tylko jeden posiłek dziennie a są dni pod koniec miesiąca, ze przez kilka dni nie jemy w ogóle. Poziom korupcji w Polsce jest już tak  niebezpieczny, że nie wiem, czy ktoś to odkręci. Przez działania nieuczciwych prawników i układów ludzie tracą majątki, zdrowie, rodziny, sens życia. Ludzie są zastraszani, boją się o pracę, o swoje dzieci. Jak człowiek ma silny kręgosłup i nie można go złamać to w drugiej kolejności wysadza się z siodła i niszczy drugiego z małżonków a w następnej kolejności dzieci. W ten sposób załatwiono moją żonę. Wieść gminna niesie, ze było to na polecenie PO a przecież posłem PO jest Jerzy Kozdroń. Tak  dalej nie da się żyć. Proszę Państwa od dłuższego czasu prześladuje mnie pytanie: Czy w Polsce warto być porządnym i uczciwym człowiekiem? I biorąc pod uwagę to, co widać w mediach i własne doświadczenie doszedłem do wniosku, ze może i warto, ale zupełnie się to nie opłaca. Nie wierzę już, by radca prawny Jerzy Kozdroń poniósł jakąkolwiek odpowiedzialność za zniszczenie mojego i mojej rodziny życia. Było 12 lat na to by sąd, prokuratura, czy wreszcie korporacja zawodowa radców prawnych  pociągnęły do odpowiedzialności tych panów. Nie zrobiono niczego, wygrał oportunizm, wygodnictwo, strusia postawa, tumiwisizm, układy. I jestem przekonany, ze tak pozostanie. Tymczasem ja i moja rodzina ponosimy konsekwencje przestępstw ludzi, dla których stałem się niewygodny a moja wiedza zagrażała ich interesom. Zaczyna nam brakować już nawet na jedzenie, bo spłacamy coś, czego w rzeczywistości nie było. Odmawiając prezesowi banku ustawienia pod jego dyktando przetargu, nie miałem pojęcia,  że pakuję się w gigantyczne kłopoty, że narażam się potężnym ludziom ze świata polityki i biznesu. Nie zdawałem sobie sprawy, że czekały mnie kłopoty prawne, że będzie zagrożony byt mojej rodziny. Nie zdawałem sobie sprawy, ze moja wiedza jest tak niebezpieczna dla pewnych ludzi. Od 2000 r. nie mam łatwego życia. Chociaż byłem sumiennym i uczciwym pracownikiem, nigdy nie miałem najmniejszego konfliktu z prawem, zawsze kierowałem się etyką zawodową, moja reputacja zawodowa legła w gruzach,  (mimo, że wygrywam konkursy, nikt nie chce mnie zatrudnić) za sprawą nieuczciwych i nieetycznych prawników i bankowca. Gdyby nie trudna sytuacja finansowa dawno bym wziął prawnika, aby się oczyścić z fikcyjnych zarzutów, ale mnie nie stać, dlatego walczę sam. Kiedy od 12 lat chcę się oczyścić z niesłusznego zarzutu i uwolnić siebie i rodzinę od konsekwencji wyroku jaki na mnie wydano, to wymiar sprawiedliwości czyni wszystko by mi to utrudnić przy pomocy różnych chwytów prawniczych i  proceduralnych uniemożliwia mi się aby się uwolnić od tego wyroku. W śledztwie jak i w postępowaniu sądowym nie wykonano oczywistych procedur, nie przedstawiono żadnych (podkreślam żadnych) dowodów mojej winy. Unika się jak ognia konfrontacji z dowodami rzeczowymi, za to przedstawia się domniemania, nawet bez żadnych podstaw, licząc na naiwność lub brak wiedzy w tym zakresie z mojej strony. Nasuwa się tu pytanie, o co tu chodzi, jaki jest sens tego wszystkiego, dlaczego tak bardzo pewnym  ludziom zależy, ze posunęli się do tego, ze wykorzystując instytucję Wymiaru Sprawiedliwości za wszelką cenę chcą mnie zniszczyć? Jaką wiedzą dysponuję i komu ta wiedza zagraża, ze posuwają się aż tak daleko, ze tworzą fałszywe dowody dla sądu i prokuratury aby skierować śledztwo na fałszywe tory - co ma na celu odsunięcie podejrzeń od przestępstw dokonanych przez prezesa banku K. Zielińskiego. Piszę do Państwa, bowiem nie możemy z żoną dłużej tak wegetować czekając na śmierć. Mając realną groźbę bycia bezdomnym do tej pory żona płaciła (nazywam to haracz za możliwość uniknięcia bezdomności) do Ministerstwa Skarbu Państwa po 700 zł/ m-c , ale przy obecnej drożyźnie nie da rady już więcej płacić dlatego wystąpiła do Dyrektora Delegatury MSP w Gdańsku o obniżenie tej kwoty a ja ponieważ nie mogę żyć ze świadomością, że musimy płacić za fikcję chcę wycofać swój podpis z ugody spłaty. Po  prostu czuję się jakbym podpisał lojalkę w 80-tych latach z SB. Nie umiem z tym normalnie funkcjonować. Dlatego bardzo  proszę o pomoc nie finansową, ale prawną, abym mógł normalnie funkcjonować i rozpocząć pracę oraz zarabiać na życie. Nie mogąc znaleźć pracy od 1999 r, zostałem pozbawiony na przyszłość emerytury. Chciałbym również odzyskać dowód osobisty, który na znak protestu oddałem Prokuratorowi Generalnemu i od prawie roku funkcjonuję bez dowodu. W załączeniu przesyłam pisma i dokumenty, że piszę prawdę. Zresztą od 12 lat we wszystkich pismach, jakie napisałem do różnych instytucji operuję nazwiskami tych ludzi i jak do tej pory nie wystąpili na drogę sądowa o zniesławienie. To też o czyś świadczy.

Z poważaniem
Łukasz Gojke

 

Informujemy, że niniejsza strona wykorzystuje technologię "cookies" (tzw. "ciasteczka"). Aby dowiedzieć się o tym więcej, zapoznaj się z naszą Polityką cookies.

EU Cookie Directive Module Information